• nauka

    W szkole każda jednostka lekcyjna powinna być efektywnie przeprowadzona, zgodnie z planem nauczania. Dyrektor szkoły powinien mieć w odwodzie nauczycieli specjalistów (bezrobotnych lub nauczycieli emerytów), którzy przeprowadzą lekcję w oparciu o rozkład materiału opracowany przez nieobecnego nauczyciela. Rozkłady materiału z poszczególnych przedmiotów powinny znajdować się w sekretariacie szkoły. Ze względu na mizerię finansową szkół, zastępstwa za nieobecnych nauczycieli są najczęściej niepłatne a w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych młodzież jest zwalniana z zajęć. Wspomniana praktyka jest demoralizująca dla młodzieży, sprzyja byle jakości i jest sprzeczna z jakością nauczania, zachorował, drugi pracuje i wykonuje pracę przez osiem godzin wypełniając ważne-obowiązki-w-pracy: zamiata koło pieca, wyciera półki, wynosi śmieci, przygotowuje się do pieczenia, liczy wory z mąką – a na upieczenie chleba braknie mu czasu.

    Ale pracował, ruszał się, więc należy mu się zapłata.

    Po godzinach nie będzie piekł, bo Naczelny Piekarz nie ma pieniędzy, żeby mu dodatkowo zapłacić a za darmo nie może ani nie powinien. Z zatrudnieniem innego –podobnie.

    Więc Pan „jutro idzie do piekarni” ale zamiast chleba dostanie Pan trochę mąki na skrawku gazety. Zapłaci Pan oczywiście jak za chleb. I nie powinien się Pan dziwić, ani tym bardziej oburzać. Wszystko jest w porządku.

    Piekarze pracowali i dostali zapłatę.

    A Pan może sobie upiec sam chleb (jak Pan umie i jak Panu się chce – bo jak nie, okazuje się, że Panu na chlebie nie zależy ani Pan nie zasługuje by go jeść) albo zastępczo zjeść kartofle. pełna zgoda, że w piekarni należy piec chleb, a w szkole uczyć. Jeżeli jednak tak się nie dzieje, to do kogo mieć pretensje? Czy do piekarczyka, który robi to, co mu kazał Naczelny Piekarz? Najwygodniej jest mieć pretensje do piekarczyka, bo to żadne ryzyko. Byłem kiedyś świadkiem, jak w hipermarkecie były czynne tylko trzy kasy na dwadzieścia. Kolejki zrobiły się spore. W pewnym momencie jakiś mężczyzna zaczął robić awanturę kasjerce, która uwijała się jak w ukropie, aby szybko obsługiwać klientów. Dlaczego ten mężczyzna na nią krzyczał. W końcu kobieta się rozpłakała. Typowo polskie pieniactwo: zrobić awanturę szeregowemu pracownikowi i nie mieć odwagi interweniować wyżej.

    Podobny przykład. Nauczyciel miał wypadek samochodowy i 4 tygodnie leżał w szpitalu. Po powrocie do szkoły zorientował się, że nie odbyły się żadne zastępstwa. Jego klasy albo były zwalniane, albo siedziały na świetlicy. Rodzice zdenerwowali się, że program nie był realizowany i dzieci mają zaległości. Pytanie za 100 punktów. Do kogo mieli pretensje za tę sytuację?

    Pozdrawiam

    Gospodarz

    PS W piekarni za chleb zapłaciłem. Kupiłem nawet świeże bułki. Wczoraj miałem zastępstwo płatne ekstra, więc mogłem zaszaleć. Nie wszędzie jest tak patologicznie, jak to opisałem. Są szkoły, gdzie wymaga się od pracownika dużo i za tę pracę płaci. O dziwo, z takiej sytuacji wszyscy są zadowoleni.

    A jutro? Okaże się czy będzie chleb, czy mąka w gazecie, czy sam skrawek gazety.

    Pan się nie zna na piekarnictwie, więc proszę cierpliwie i potulnie czekać.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :