• Ciagle slyszymy, ze winne sa roszczeniowe (ach jak ja kocham to slowo z dziennika neoliberalnej demagogii) spoleczenstwa…tak sa wspolwinne. Wspolwinne przy uzyciu mechanizmu spolecznej korupcji ktora kto uzywal? Politycy, ta oswiecona elita, ktora obdarzona przez nas zaufaniem ma nam przewodzic. Niestety zawod ten osiagnal taki stopien wysublimowania technicznego, ze amator- czlowiek z ludu jestw tym srodowisku odrazajacym barbarzynskim intruzem. Profesjonalisci lepiej wypadaja w telewizji. Ciezko utrzymac sie na topie. Dzis Winston Churchill bylby zbyt grupy na wizje, za duzo pijacym palacym niestetycznym dziwakiem. A nie topowym politykiem. Politycy wiec zaplaca tyle ile zazadaja wyborcy ale jednoczesnie absolutnie nie maja woli obciazac klas uprzywilejowanych kosztami swoich obietnic…pozostaje kredyt…tak ratowano demokracje. Popierajac tani kredyt konsumpcyjny jak i kredyty dla panstw

    Tu pojawia sie kwestia wspolwiny: jezeli wiem, ze koles jest leniem i pijakiem a przy okazji oszustem to czy bym mu pozyczyl kase? No moze raz ale potem? Raz za razem? Cos nie tak chyba byloby ze mna? Ale zupelnie inaczej to wyglada jak wiem, ze jest ktos kto w razie co pokryje koszta mej zabawy? A ja niezaleznie od wyniku dostane swoja prowizje? TO JEST MECHANIZM – NA RYNKU NIERUCHOMOSCI DAWANO KREDYTY TAKIM ,,GRECJOM” Kto skasowal prowizje za to? Ci sami ludzie ktorzy skasowali prowizje za kredyty udzielone Grecji. Kto ocenial, ze Grecy maja ,,zdolnosc kredytowa”? Te same firmy, ktore ocenialy, ze instrument finansowy zabezpieczony hipotekami takich osobnych ,,Grecji” w USA czy UK jest ,,wiarygodny” bo od dwoch miesiecy po dwoch latach bezrobocia ma prace. Moze Grecy to leserzy, moze to oszusci ale strasznie dlugo mamusia tolerowala i dawala kase vdy corunia ani do pracy ani do nauki sie nie garnela…statnio na kanale telewizyjnym TVN 24 Biznes i Świat była rozmowa z analitykiem rynków finansowych na temat franka i frankowiczów . Analityk ten snuł hipotezy oraz prognozy jak zachowa sie społeczeństwo polskie gdy chf będzie wyceniany w przedziale 5 – 6 pln , czy aby przypadkiem zdesperowane , rozwścieczone i haniebnie puszczone w skarpetkach polskie społeczeństwo nie wyjdzie masowo na ulice i nie urządzi w bankrutującej Polsce drugiego majdanu . Dziennikarzyna , życiowy nieudacznik nie mający pojęcia o życiu świecie prowadzący audycję aż zaniemówił i jąkającym sie , przestraszonym , roztrzęsionym głosem zapytał infantylnie jak małe , ułomne dziecko opóźnione w rozwoju – ” Jak to frank szwajcarski po 6 złotych ?


    votre commentaire
  • Jest taka anegdota rysunkowa Mrożka: Dwa ludziki, jeden pali. Niepalący do palącego, że palenie szkodzi. Tamten nie reaguje. Niepalący wpada we wściekłość i flekuje palącego. Palący leży bez życia. Niepalący - A nie mówiłem, że palenie szkodzi! Wg Cimoszewicza palacz jest agresywny, niepalący czyni niezbędne porządki. Rzecz w tym, że to niepalący wyeliminował palącego. Jutro może przestać lubić jeżdżących na hulajnodze, a pojutrze zwolenników kompotu z dyni. Zawsze ma jednak rację. Co się stanie z Cimoszewiczem, kiedy znielubi gadających przez nos? Na marginesie, są dwie kariery w Polsce pozornie odległe i zarazem zdumiewająco podobne: Cimoszewicza i Sikorskiego. Stojąc zawsze na uboczu, zachowują niewytłumaczalną zdolność do pełnienia najwyższych urzędów w Polsce. Oni przecież nie są lubiani! Nie są też lojalni! Kto ich wybiera, kto ich popiera? Jak to się dzieje, że aktywniejsi, bardziej godni zaufania członkowie ugrupowań rządzących bądź aspirujących do rządzenia ustępują im miejsca? jak to Putin w wyniku spadku kursu rubla i paniki zachodnich inwestorów , którzy mieli do 45% udziału w rosyjskich spółkach gazowych i naftowych wykupił ich udziały i akcje warte ponad 150 miliardów dolarów za śmieszną kwotę 20 miliardów i cały zysk teraz jest w Rosji i nie trzeba się już dzielić, sługusy reżimu i dziennikarscyW/w ekspert nie bierze pod uwagę faktu ,że w sytuacji postawienia Putina przed wielkim kryzysem w Rosji może on odwrócić uwagę Rosjan od powyższego faktu wywołując wojnę na którą przeznaczy 99% budżetu-to w Rosji jak najbardziej jest możliwe do zrealizowania i zaakceptowania przez Rosjan -jak uczy historia tego kraju. Wi dać w/w ekspert był tumanem z historii! Stara propaganda,wiecznie żywa,jak Lenin ! I co to za porównania ? Rzeczywistość jest przykra i w czarnych kolorach ! Widzą tylko swoje osoby i nic po za tym ! To wszystko jest,dzięki takim tępakom i bezmózgowcom ! I nie będzie dobrze,do puki takie gnoje,będą mieć,coś do powiedzenia.Jak jest gospodarz,nic nie wart,tak jest i w gospodarstwie,czyli jaka Władza,tak i w Kraju ! Cimoszewicz lepiej by zrobił gdyby napisał komu ściska rękę Putin /zdjęcie do artykułu/. To dziennikarz amerykański biorący udział w Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Trzeba było ogladać wczorajszą konferencje prasowa z jego udziałem. Chciał rozliczać Putina z pomocy Donbasowi i Ługańskowi. Trzeba było posłuchać RIPOSTY Putina i oskarżenie USA o DESTABILIZACJĘ Płn Afryki, wyszkolenie i uzbrojenie państwa islamskiego. Trzeba było posłuchać braw jakie dostał od uczestników tego forum , w tym przedstawicieli wielu państw zachodnich. Tylko nas nie było bo pewnie "czarny" mieszkańiec Białego Domu ZABRONIŁ. A byli tam ekonomiści i dziennikarze prawie wszystkich państw świata w tym i z Unii Europejskiej


    votre commentaire
  • Z własnego doświadczenia wiem jaką gehenną jest życie bez wody. W moim ukochanym domu mam wodę od niespełna roku. W poprzednich latach przebywałam tu po parę miesięcy wożąc wodę ze studni. Zmywanie w misce doprowadziło do kontuzji, a i sama czynność do przyjemności nie należy. Od tego są zmywarki. Kręcenie studni nie miało większego sensu gdyż mieszkamy na górce, a gleba jest bardzo kamienista i mogło być jak z poletkiem Pana Boga. No ale teraz mamy wodę, bardzo dobrą, a z ciśnieniem bywa różnie, zwłaszcza, że jesteśmy na końcu instalacji. będzie zmywarka i mikrofala (to już doprawdy nie wiem po co) i nawet osobny piekarnik. Stałe kłopoty z wodą ma mój Brat. Pisałam – polana na terenach lasów sosnowych (trasa Głogów – Sława Śl.) leśnictwo i byłe 5 gospodarstw na piaskach sandrów odrzańskich. Kiedy kupił budynki i 1,5 ha resztówki, studnia w narożniku była. W zimie czasem zamarzła, w lecie miała bardzo mało wody. W efekcie wodę do picia i gotowania przywozili z miejskiego mieszkania w Głogowie – co drugi dzień 3 baniaczki, a do mycia i zajęć gospodarskich to, co się pompie udało wyciągnąć ze studni. Tam nikt wody gminnej nie pociągnie – aktualnie stałych mieszkańców mają 3 budynki, do gminy 4 km do Głogowa 20. Brat ściągnął hydrologa – nie opłaca się wiercić studni, bo obecna jest na tzw drugim poziomie wody podskórnej, a potem 60 m co najmniej gliny zwałowej i wody niet. To i dalej w lecie wozi wodę do picia z Głogowa; w innych porach roku wystarcza tej ze studni. Większość moich naczyń nie nadaje się do zmywania maszynowego – jak nie złote paseczki, to ręcznie robiona ceramika albo ręcznie szlifowane szkło kryształowe. Wizja naczyń czekających w zmywarce, aż będzie pełne

    Podejście do zużycia wody mam i tak oszczędne, zwłaszcza po podróży do Afryki , ale wody dobrej i czystej nam tu nie brakuje. To jasne,lubię moją zmywarkę,ale gdybym miała przyznać złoty medal to przede wszystkim uroczyście udekorowałabym tego,co wymyślił pralkę Do mojej waskiej (slimline ) zmywarki wkladam absolutnie wszystko procz aluminiowego wyciskacza do czosnku (bo brzydko ciemnieje). Nie slyszalam dotad aby ktos nie wkladal garnkow. Zarowno garnki jak i zeliwne patelnie (emaliowane), ciezkie frnacuskie kokoty, recznie robiona ceramike, artystyczne szklo. Srebrnych sztuccow staram sie nie mieszac w zmywarce z zeliwem bez emalii. Srebrnych lyzeczek i widelczykow do ciast uzywam na codzien. Gdy po paru miesiacach sciemnieja , czyszcze w roztworze do srebrnych sztućów, to znaczy zanuram i splukuje po chwili woda z mydlem. Nawet nie musze szorowac. 

    W naszej kuchni funkcjonuje równoległe i zmywarka i tradycyjna suszarka do naczyń, 

    na której układa się ręcznie myte garnki albo inne naczynia nie nadające się do zmywarek.Latorośl,przesiąknięta zwyczajami panującymi w kawiarni,w której niegdyś pracowała usiłowała swego czasu wkładać do zmywarki absolutnie wszystko. Utemperowałam trochę te jej zwyczaje i teraz jesteśmy do najlepszej drodze do wypracowania rozsądnego kompromisu

    W ogrodzie są beczki na deszczówkę, bardzo rzadko (długa susza) podlewamy wodą z kranu.


    votre commentaire
  • W szkole każda jednostka lekcyjna powinna być efektywnie przeprowadzona, zgodnie z planem nauczania. Dyrektor szkoły powinien mieć w odwodzie nauczycieli specjalistów (bezrobotnych lub nauczycieli emerytów), którzy przeprowadzą lekcję w oparciu o rozkład materiału opracowany przez nieobecnego nauczyciela. Rozkłady materiału z poszczególnych przedmiotów powinny znajdować się w sekretariacie szkoły. Ze względu na mizerię finansową szkół, zastępstwa za nieobecnych nauczycieli są najczęściej niepłatne a w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych młodzież jest zwalniana z zajęć. Wspomniana praktyka jest demoralizująca dla młodzieży, sprzyja byle jakości i jest sprzeczna z jakością nauczania, zachorował, drugi pracuje i wykonuje pracę przez osiem godzin wypełniając ważne-obowiązki-w-pracy: zamiata koło pieca, wyciera półki, wynosi śmieci, przygotowuje się do pieczenia, liczy wory z mąką – a na upieczenie chleba braknie mu czasu.

    Ale pracował, ruszał się, więc należy mu się zapłata.

    Po godzinach nie będzie piekł, bo Naczelny Piekarz nie ma pieniędzy, żeby mu dodatkowo zapłacić a za darmo nie może ani nie powinien. Z zatrudnieniem innego –podobnie.

    Więc Pan „jutro idzie do piekarni” ale zamiast chleba dostanie Pan trochę mąki na skrawku gazety. Zapłaci Pan oczywiście jak za chleb. I nie powinien się Pan dziwić, ani tym bardziej oburzać. Wszystko jest w porządku.

    Piekarze pracowali i dostali zapłatę.

    A Pan może sobie upiec sam chleb (jak Pan umie i jak Panu się chce – bo jak nie, okazuje się, że Panu na chlebie nie zależy ani Pan nie zasługuje by go jeść) albo zastępczo zjeść kartofle. pełna zgoda, że w piekarni należy piec chleb, a w szkole uczyć. Jeżeli jednak tak się nie dzieje, to do kogo mieć pretensje? Czy do piekarczyka, który robi to, co mu kazał Naczelny Piekarz? Najwygodniej jest mieć pretensje do piekarczyka, bo to żadne ryzyko. Byłem kiedyś świadkiem, jak w hipermarkecie były czynne tylko trzy kasy na dwadzieścia. Kolejki zrobiły się spore. W pewnym momencie jakiś mężczyzna zaczął robić awanturę kasjerce, która uwijała się jak w ukropie, aby szybko obsługiwać klientów. Dlaczego ten mężczyzna na nią krzyczał. W końcu kobieta się rozpłakała. Typowo polskie pieniactwo: zrobić awanturę szeregowemu pracownikowi i nie mieć odwagi interweniować wyżej.

    Podobny przykład. Nauczyciel miał wypadek samochodowy i 4 tygodnie leżał w szpitalu. Po powrocie do szkoły zorientował się, że nie odbyły się żadne zastępstwa. Jego klasy albo były zwalniane, albo siedziały na świetlicy. Rodzice zdenerwowali się, że program nie był realizowany i dzieci mają zaległości. Pytanie za 100 punktów. Do kogo mieli pretensje za tę sytuację?

    Pozdrawiam

    Gospodarz

    PS W piekarni za chleb zapłaciłem. Kupiłem nawet świeże bułki. Wczoraj miałem zastępstwo płatne ekstra, więc mogłem zaszaleć. Nie wszędzie jest tak patologicznie, jak to opisałem. Są szkoły, gdzie wymaga się od pracownika dużo i za tę pracę płaci. O dziwo, z takiej sytuacji wszyscy są zadowoleni.

    A jutro? Okaże się czy będzie chleb, czy mąka w gazecie, czy sam skrawek gazety.

    Pan się nie zna na piekarnictwie, więc proszę cierpliwie i potulnie czekać.


    votre commentaire
  • Z własnego doświadczenia wiem, że nauczyciele za obiady płacą i to płacą więcej niż uczniowie (nie ma różnicy w wielkości porcji) . Wiem także, że jeśli zdarzy się zabrać ową zupę do domu, również za nią płaca. Co więcej, wiem, że niestety niektórzy uczniowie nie szanują darmowych posiłków- wezmą, podziubią, oddadzą rozgrzebane. Rzrzucają jedzenie, marnują, a nie można ich zdyscyplinować czasowym wstrzymaniem, choć na jeden dzień, darmowego obiadu. Za nich też podatnicy płacą. Co proponujesz? Za moich uczniowskich czasów żyli jeszcze ludzie. którzy przeżyli wojnę i mieli doświadczenia.

    Mojej mamie babcia uszyła woreczek na szyję. Kazała zawsze nosić. Dziesięciolatka na podwórku grała w klasy z dyndającym woreczkiem z kartką z imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia, imionami rodziców i adresem. Po zabawie wieczorem pomagała swojej mamie wysypywać z innych, większych worków ryż. Zamiast ryżu pakowały suszony chleb. Za dwa dni wysypywały chleb. Do worków szła fasola i groch. A po kilku dniach groch won,- do worków wracał ryż.

    Sowiecka włast’ często wtedy zmieniała zdanie.

    Kadydaci na zesłańców, dla których jeszcze nie podstawiono tiepłuszek, wsłuchiwali się w głos władzy bardzo uważnie.

    W latach środkowego Gierka. Blok z wielkiej płyty, w bloku mieszkanie a w mieszkaniu tapczan.

    Gospodarz się tłumaczy zażenowany. Uchylił tapczan aby wyjąć (chyba?) jakiś album czy coś takiego. Goście zobaczyli foliowe worki z suszonym chlebem.

    Słuchaj, to silniejsze ode mnie. Ja rozumiem, ale tego na rozum się nie da.

    Mama mi mówiła, jak matka tego pana wyła gdy wyrzucano z wagonu zmarłe z głodu dzieci. Nie pytałem się, czy to były jej dzieci a jego rodzeństwo. Potem było – dla nich – 16 lat na Syberii. Wiem na 100%, że za tą zupe nie płaci , a proceder uprawia przez lata. Czynia tak również inni pracownicy.

    Ale na razie w rodzinie popłoch, bo chodza sluchy, że kuchnia od nowego roku szkolnego ma być zlikwidowana i zastąpiona cateringiem. a tu możliwości przekrętów sa znacznie mniejsze. Zawsze się zastanawiam, co powoduje tymi dziećmi. Obiady szkolne nie sa wykwintne, to fakt, ale sama zjadam je (andrzeju- płacąc co miesiąc , do 15 każdego miesiąca kwotę wyższą od tej, którą płacą uczniowie) bez wstrętu, a nawet z niejakim zadowoleniem. A tu? Wybrzydzanie; tego nie, to be, tamto jeszcze gorsze. Po czym danie wraca do kuchni i ląduje gdzieś w zlewkach. I wbrew pozorom, nie są to zawsze te zamożne dzieci, którym rodzice fundują niechciany południowy posiłek. Bardzo często są to dzieci, za które płaci pomoc społeczna. Próbuję uczyć, żeby, jeśli nie chcą czy nie mogą zjeść, podzielili się z kolegą, który chętnie zje większą porcję. Sami na ten pomysł nie wpadną, wolą oddać nadgryziony ledwo kotlet do okienka.

    Niestety, ale plaga kradzieży pracowniczych jest tak wielka, że sprawcy bardzo często nie zdaja sobie sprawy z tego, że łamią prawo, o moralności juz nie wspomnę. Sam tego doświadczyłem w moim warsztacie.

    W domu, odkąd pamiętam, okruszków ze stołu nigdy nie zrzucano na podłogę. Mama nie chowała ryżu czy chleba w tapczanie, ale okruszki chleba zawsze zgarniała do dłoni i zjadała.

    Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie


    votre commentaire